Wywiad z AiNA THE END!
Wywiad z AiNA THE END został przeprowadzony i udostępniony przez Anime Digital Network.
Lato w pełni, podobnie jak najnowszy sezon anime „Dandadan” z nowym openingiem, w którym możemy usłyszeć utwór „On The Way” w wykonaniu AiNA THE END.
Znana ze swojego ekspresyjnego głosu i pełnych mocy występów AiNA już wcześniej użyczała swojego talentu przy takich produkcjach jak „Mobile Suit Gundam the Witch from Mercury” czy „Moonrise”, a teraz wnosi świeżą energię w openingu do „Dandadana”.
Z tej okazji poświęciła czas, by odpowiedzieć na kilka pytań od ADN dotyczących piosenki, jej procesu twórczego i związku ze światem „Dandadan”.
Aby wprowadzić się w odpowiedni nastrój posłuchajcie podczas czytania „On The Way” – oficjalny teledysk znajduje się poniżej, gotowy, by ożywić wywiad.
Oficjalny teledysk do „On The Way” na YouTube.
Jak się czułaś, gdy poproszono Cię o skomponowanie i wykonanie nowego openingu do anime „Dandadan”?
Byłam absolutnie zachwycona! Była to dla mnie tak ogromna radość, że ciężko było mi to wyrazić słowami.
Czy oprawa wizualna lub klimat anime wpłynęły w jakiś szczególny sposób na Twoje podejście do muzyki?
Mimo że w historii pojawiają się kosmici i duchy, oprawa wizualna jest naprawdę urocza, więc zadbałam o to, aby muzyka nie była zbyt mroczna. Dlatego wybrałam popowe brzmienie z chwytliwą melodią.
Jaką rolę kultura anime odgrywa w Twojej artystycznej drodze?
Anime jest wplecione w moje słodkie, pełne blasku wspomnienia z młodości i jest częścią mnie. Uwielbiam je!
Co Twoim zdaniem było najbardziej niezapomnianym lub kreatywnym wyzwaniem podczas komponowania czy nagrywania tego utworu?
W fragmentach takich jak „dame dame” czy „mate mate” starałam się śpiewać w uroczy sposób, a w refrenie przechodzić do mocniejszego stylu wokalnego.
W całym utworze skupiłam się na używaniu różnych stylów wokalnych, aby dopasować nastrój do poszczególnych części.
Przy tym utworze ponownie współpracowałaś z Shin Sakiurą. Co skłoniło Was do wspólnej pracy nad tym utworem i czy powiedziałabyś, że jest między Wami jakiegoś rodzaju artystyczna chemia?
Znam Shin-kuna od około dziesięciu lat – jest jak najlepszy przyjaciel, więc naprawdę mogę mu powiedzieć wszystko. Potrafię być dość wymagająca, bo mam wysokie standardy, ale jestem mu ogromnie wdzięczna za to, że zawsze tworzy ze mną tak wspaniałą muzykę.
Jeśli chodzi o tekst, co zainspirowało Cię do zmiany perspektywy: zaczynając od punktu widzenia Okaruna, potem przechodząc do Momo, a na końcu łącząc ich oboje?
W sercu „Dandadana” jest miłość – to coś, bez czego ta historia nie mogłaby istnieć. Mimo że jest mnóstwo akcji i scen walki, często to siła miłości napędza bohaterów. Dlatego chciałam, by tekst to odzwierciedlał.
Dlaczego w tej piosence postanowiłaś tak mocno skupić się na relacji między Momo i Okarunem?
Im więcej mangi czytałam, tym bardziej ekscytowały mnie sceny między Momo i Okarunem. To sprawiło, że zapragnęłam w piosence uchwycić siłę ich miłości.
Jaki rodzaj przesłania lub uczucia chciałabyś przekazać słuchaczom poprzez ten utwór?
Nie możesz dokonać zmiany całkowicie sam. Ale kiedy walczysz, by chronić kogoś ważnego, to właśnie stamtąd pochodzi prawdziwa siła.
Kiedy potrzebujesz odrobiny odwagi – mam nadzieję, że ta piosenka będzie wtedy przy Tobie.
Wracając wspomnieniami do nagrań, jest coś, co zrobiło na Tobie największe wrażenie?
Jednym z fragmentów, który naprawdę się wyróżniał, był wers „kakumei dōchū datte” tuż przed finałowym refrenem. Spróbowałam zaśpiewać go z użyciem blue note – lekko obniżając ton, aby nadać bardziej emocjonalny, bluesowy charakter. Trochę trudno było to zaśpiewać dobrze, ale bardzo się cieszę, że się na to zdecydowałam.
A tak z innej beczki, gdybyś mogła pójść na karaoke z jedną postacią z „Dandadana”, kto by to był?
Jiji!
Na koniec, czy jest coś, czym chciałabyś się podzielić z fanami „Dandadana” zza granicy?
Każda postać: Momo, Okarun, Turbobabcia, Jiji – jest po prostu niesamowita.
Chcę dalej kochać ich wszystkich razem z Wami, podczas gdy „Dandadan” trwa! Bardzo dziękuję za wsparcie!